Bractwo Bang Bang - Marinovich Greg, Silva Joao - książka
Producent: Sine Qua Non
W schyłkowym. wyjątkowo brutalnym okresie apartheidu w Republice Południowej Afryki czterech niezwykłych młodych fotografów – przyjaźniących się i zarazem rywalizujących ze sobą – tworzy grupę. w ramach której wspólnie przekazują światu relację z rozgrywającego się na ich oczach pandemonium okrucieństwa. Ta wyjątkowo mocna. wstrząsająca i miejscami drastyczna opowieść spisana przez dwóch. jako jedynych nadal żyjących. członków grupy. stanowi szczegółowy opis pracy fotoreporterów na tle przemian zachodzących w kraju na drodze ku demokracji. Bractwo Bang Bang traktuje o wyjątkowo trudnych dylematach moralnych. przed którymi stają korespondenci wojenni. Gdzie przebiega granica między ambicją i odpowiedzialnością zawodową a człowieczeństwem? W którym momencie należy odłożyć aparat i z obserwatora stać się uczestnikiem wydarzeń? Oto żywe. wyjątkowo osobiste spojrzenie na wojnę autorstwa dwóch mężczyzn. których życie i praca najlepiej świadczą o tym. do czego zdolny jest dziennikarz. by dotrzeć do prawdy. Fragment książki Pisząc tę książkę. musieliśmy się zmierzyć z wieloma problemami. Ze swoimi mglistymi wspomnieniami. niechęcią. by wracać myślą do bolesnych czasów. z wątpliwościami czy potrafimy się uporać z tak złożonym problemem i opowiedzieć historię czterech ludzi. którzy. choć ze sobą związani. mieli tak odrębne i różne koleje losui doświadczenia.W końcu zdecydowaliśmy. że najlepiej opowiemy tę historię ustami tylko jednego narratora – Grega. Gdybyśmy jednak ze sobą nie współpracowali. ta książka nigdy by nie powstała. Pojedynczy człowiek nie widzi wystarczająco wiele. by złożyło się to na tak specyficzną opowieść. Zbieranie materiałów do książki i samo jej pisanie pomogło nam dowiedzieć się wiele o naszych przyjaciołach. o nas samych. a także o czasach. w jakich żyliśmy. Nie sposób dowiedzieć się wszystkiego. co naprawdę siedzi ludziom w głowach. nawet głowach ludzi nam najbliższych. Podjęliśmy jednak szczery wysiłek. by rozproszyć mgłę. która w tamtych bolesnych czasach osnuwała postacie naszych przyjaciół i nas samych. Nigdy nie zamierzaliśmy stworzyć książki. która opowiadałaby o tamtych czasach. Ale kiedy zaczęliśmy ją w końcu pisać w roku 1997. przypominało to raczej odkrywczą podróż niż próbę drobiazgowego udokumentowania tego. co uważaliśmy już za raz na zawsze ustaloną prawdę. Mieliśmy dopiero odkryć. że pytania o to. co tak Bractwo Bang Bang naprawdę robiliśmy i jak byliśmy w stanie to wszystko znieść. były trudniejsze i bardziej złożone niż to. w jaki sposób szufladkowaliśmy je w swoich głowach. Z tamtych czasów pozostało w nas wiele goryczy i złości. I trudno mieć do nas o to pretensje. To część nas samych. a także kraju. w którym żyliśmy. Ale jest w nas i w nim także zdumiewająco wiele wspaniałego przebaczenia. wdzięczności i humanitaryzmu. Południowa Afryka. ta. którą znamy. jest właśnie taką mieszaniną emocji. Bractwo Bang Bang. grupujące południowoafrykańskich foto reporterów. zostało w znacznej mierze opisane w czasie zamieszek. które znaczyły schyłek porządków apartheidu. Jego nazwa obrazuje psychologiczny portret grupy ludzi żyjących na krawędzi. pracujących. bawiących się i spędzających ze sobą praktycznie cały czas. Postawmy sprawę jasno – nigdy czegoś takiego nie było. nigdy nie było takiego bractwa. I nigdy nie było też tak. że tylko my czterej byliśmy członkami tej swoistej sekty kultu światłoczułych. Było nas kilkunastu. którzy relacjonowaliśmy zamieszki trwające od uwolnienia Nelsona Mandeli z więzienia aż do pierwszych. w pełni wolnych wyborów. Odkryliśmy. że jedną z rzeczy. która łączyła nas najbardziej. były wątpliwości dotyczące tego. co robiliśmy. Kiedy człowiek naciska spust migawki. a kiedy przestaje być fotografem? Odkryliśmy. że aparat fotograficzny nigdy nie był dla nas filtrem. za pomocą którego broniliśmy się przed tym. czego byliśmy świadkami i co fotografowaliśmy. Było dokładnie na odwrót – wydawało się nam. że sceny. które utrwalaliśmy na filmach. wypalały się także w naszych umysłach. Mieliśmy też łączącą naszą czwórkę przyjaźń. Nie była to jednak przyjaźń w sensie dosłownym. lecz raczej indywidualne więzy. które czasami zachodziły na siebie. Mieliśmy też z pewnością jeden wspólny mianownik – wszyscy relacjonowaliśmy dramatyczne Prolog wydarzenia z lat dziewięćdziesiątych. mając poczucie misji i historycznego znaczenia. Ale rozumiemy. że ktoś z zewnątrz ten nasz chwytliwy przydomek mógł potraktować dosłownie. Przy pisaniu książki posłużyliśmy się wieloma określeniami charakterystycznymi wyłącznie dla Południowej Afryki. Niektórych użyliśmy w wersji angielskojęzycznej. innych – po afrykanersku. w którymś z dziewięciu języków afrykańskich obowiązujących w RPA. a także ze slangu towshipów. nazywanego tsotsitaal. Niektóre z określeń wyjaśniamy w tekście książki. inne są oczywiste. ale na końcu książki można znaleźć również słowniczek. stworzony. by pomógł zrozumieć...
Sklep: skupszop.pl
Cena:
15.53
PLN
Przejdź do sklepu