Pamiętniki moich czasów - Julian Ursyn Niemcewicz - książka
Producent: Klinika Języka
Wieś Maciejowice, obecnie znana jako Podzamcze, leży na równinie, choć sama posiadłość znajduje się na wzniesieniu naprzeciw Wisły, a prowadzi do niej długa grobla. Po prawej stronie płynie rzeczka Okrzeja, po lewej rozciągają się błota i zarośla. To położenie wydawało się wyjątkowo korzystne. Nasze siły rozlokowały się na wzgórzu, a w pobliżu domu zbudowano działa baterii, które obejmowały groblę. Pod dowództwem generała Sierakowskiego znalazły się dwa pułki fizylierów i pułk Działyńskiego. Pozostała część sił, w skład której wchodziła piechota, brygada jazdy dowodzona przez Kopcia, ułani Kamieńskiego, dwa szwadrony gwardii konnej oraz patrol województwa brzeskiego litewskiego, była pod rozkazami generała Kniaziewicza. Rozkładane zostały wały w kilku miejscach, lecz zmrok zaskoczył nas, gdy ledwo zaczęliśmy. Podwojono więc czujki, każdemu żołnierzowi konnemu przydzielono piechura. Po tym wszystkim udaliśmy się do opisanego wcześniej domu. Dzień ten okazał się być dniem zwiastującym jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w moim życiu, gdyż straciłem wolność, a dla mojej ojczyzny było to uderzenie śmiertelne; pomimo tego byłem spokojny i wesoły. Pałac, który nas gościł, został splądrowany i zniszczony, jak wszystkie inne, które odwiedziły wojska moskiewskie. W przeszłości te tereny należały do rodu Maciejowskich, potem Potockich, aż w końcu zostały zakupione przez ordynata Andrzeja Zamojskiego. Na piętrze sala była ozdobiona portretami prymasów, kanclerzy, hetmanów i biskupów, którym Moskale wykłuli oczy i pocięli twarze. Takie to było wojsko słynnej Katarzyny II, rzekomej opiekunki nauki i sztuki. Biblioteka została splądrowana przez moskiewskich oficerów, pozostawiając jedynie zniszczoną skrzynię z drobnymi publikacjami i zbiorem polskich gazet z początku XVIII wieku, porozrzucanych po posadzce kaplicy. Trafiłem tam na gazety opisujące śmierć Augusta II oraz dziennik sejmu konwokacyjnego. Ich pompatyczny styl, naszpikowany łaciną, wywoływał śmiech. Zabrałem kilka arkuszy i czytałem je przy wieczerzy Kościuszce. Rozmawialiśmy o jutrzejszym dniu i o trudnościach, jakie czekają Moskali przy próbie naszego ataku. O drugiej w nocy obudził mnie Kościuszko, nakazując napisać rozkaz do Ponińskiego, aby jak najszybciej się do nas przyłączył. Niestety, było już za późno – dystans był zbyt duży, by zdążyć na czas, co uwalniało go od zarzutów i winy. O świcie adiutant Kuniewski zawiadomił nas, że nieprzyjaciel jest już w szyku bojowym. Nasze nieduże wojsko było gotowe do walki w mgnieniu oka. Gdy naczelnik zauważył, że wioska za nami mogła zostać przejęta przez Moskali, nakazał ją spalić. Ujrzenie tego widoku było przejmujące - płomienie pochłaniały wioskę, a kłęby czarnego dymu unosiły się wysoko. Przerażeni mieszkańcy, kobiety trzymające dzieci na rękach, zwierzęta i ptaki uciekały we wszystkich kierunkach, wypełniając przestrzeń krzykiem i lamentem.
Sklep: skupszop.pl
Cena:
77.76
PLN
Przejdź do sklepu